Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Pozdział 2

Pozdział 2

Rozdział 2
"Przebite serce- część druga"

Lecz pojawiła się ona,
siostra ta zła,
która przeszkodziła,
w szczęściu ich zabiła,
a śmierć okrutna była,
męczyła go, męczyła,
strzałą wycelowała
prosto w serce cios zadała.

Smutny los
dał im w kość
i zadał cierpienie,
że wszystkiego miały dość.

krew się lała, długo lała
w krzaki zaprowadziła,
smuga deszczu rozmyła
śladu nie zostawiła.
Płakała za nim dziewczyna
i znieść tego nie mogła,
więc się sama zabiła.
Więc sie w serce zraniła,
i już nie żyła.


Smutny los
dał im w kość
i zadał cierpienie,
że wszystkiego miały dość.

Siostra się ukryła,
w świecie mrocznym i ciemnym.
I myśl ją dręczyła,
że go zabiła,
więc postanowiła,
że normalnie będzie żyła
jakby nikomu nic nie zrobiła
jedną łzę uroniła
i dalej spokojnie żyła.

Smutny los
dał im w kość
i zadał cierpienie,
że wszystkiego miały dość.

Zakochała się i myśl powróciła,
łzami się zalała
więc sama się ukarała
nie piła nie jadła
aż cała pobladła
jak zmora wygladała
i wtedy zaśpiewała.

Smutny los
dał im w kość
i zadał cierpienie,
że wszystkiego miały dość.


Bardzo żałowała tego co zrobiła,
ale zazdrosna była.
Myśli dziwne miała
po nocach płakała.
W dzień śmiech udawała
pamiętała to,pamiętała
jak nóż wbijała,
pamiętała jak siostrę widziała
pamiętała, wszystko pamiętała.

Smutny los
dał im w kość
i zadał cierpienie,
że wszystkiego miały dość.


Jeszcze raz przed odjazdem zaśpiewała ta smutną, ale jakże piękną pieśń. Popłakała się, w jednej chwili ukazało jej się całe doczesne życie teraźniejsza chwila i plany jakie ma. Postawiła sobie pytania:"Jak żyłam? Czy byłam kochaną siostrą? Czy okłamałam Niharaszę?" Odpowiedź brzmiała: "Żyłam, a właściwie zawsze byłam szczera wobec wszystkich, chyba że dla dobra skłamałam. Byłam kochaną siostrą. Czasem się kłóciłyśmy, ale chyba w każdym rodzństwie są takie sprzeczki. Jako starsza siostra starałam się ich nie zaczynać i zawsze szybko próbowałam je zażegnać."
-Nie okłamałam Niharaszy!-Powiedziała stanowczo na głos.
Właśnie w tej chwili przyszła Niharasza, bo usłyszła śpiew, ale usłyszała niepotrzebnie co niechcący powiedziała siostra.
-W czym mnie nie okłamałaś?-Zapytała z zaciekawieniem.
-Nic...nic... ee znaczy w niczym. Nie wiem tak jakoś powiedziałam.
Niharasza podeszła, usiadła przy siostrze i oparła swoją głowę na ramieniu Cynthii. Ta obijęła ją i cicho szepnęła do ucha.
-Będzie dobrze, będzie dobrze.
Nie bedzie dobrze, obie to wiedziały nawet tak przekonujące słowa nie dodawały otuchy.W środku obie siostry bardzo przeżywały wyjazd. Jeszcze tylko jedna noc, tylko jedna. Ta myśl wilele razy pojawiała się w ich głowach. Spokojnym krokiem wróciły do chatki. Zmęczone umyły się i poszły spać.
Nastał ranek jak zwykle pierwsza obudziła się Niharasza. Niechcący przykrywając pościelą siostrę, bo jej spadła obudziła ją.
-To już dzisiaj-oznajmiła.
-Taaa. Wiem! Czy od początku dnia musisz mnie napadać z tymi swoimi stwierdzeniami! "O jej, ale mi smutno, to już dziś, przyszłaś , wyszłaś, spadło" świetnie! Nie mogę nawet wstać! No tak, wiem to już dzisiaj i co z tego?!
Niharasza posmutniała, nawet nie wiedziała, że tak bardzo denrwuje siostrę, a Cynthia przypomniała sobie wczoraj co myślała i skruszona przytuliła siostrę i powiedziała:
-Przepraszam, bardzo przepraszam, gniewasz się?
Milczała, ale po paru chwilach przytuliła ją mocno i Cynthia powiedziała:
-Nie, nie gniewam się i też cię przepraszam.
-Nie ma za co, bardzo cię kocham.
-Ja ciebie też.
Cynthia poraz ostatni usiadła na krześle przed lustrem i zaczęła czesać włosy. Niharasza także wzięła krzesło i usiadła koło niej. Przez dłuższy czas trwała głucha cisza.
-Jeśli oni nas nie zechcą?W końcu jesteśmy elfkami! Jeśli będą chcieli nas zabić!? Powiedziała Niharasza.
-Nawet tak nie myśl!
Przyszedł czas, żeby już iść. Nastał ten smutny moment, kiedy musiały opuścić swoją chatkę, w której spędziły całe swoje życie.Tam się wychowały, tam zmarła im matka tam się wszystko zdarzyło. Tak mocna łączyła ich więź z tym miejscem, że z ogromnym żalem i niechącią je opuszcają.
Konie kupiły od elfki Dajanrý. Były piękne, miały piękne jasne w słońcu lśniące grzywy i ogony aż do samej ziemi. Kiedy Niharasza poiła konie, Cynthia usiadła na kamieniu i zamyśliła się.
-O czym tak myslisz siostrzyczko?
-Oj wiesz martwię sie jak to będzie dalej...
-Nie martw się napewno wszystko bedzie dobrze!! Pamiętaj zawsze możemy jeszcze wrócić do naszej chatki.
-Pamiętam, ale nie to mnie trapi, martwi mnie to, że ludzie mogą nas nie zaakceptować, wiesz jak może być!
-Wiem, ale mimo to nie zamartwiam się na zapas jak ty!
No chodź, niech cię przytulę!
I jak zwykle kiedy siostra była zmartwiona przytuliła ją i pocałowała. Wsiadły na konie i popędziły. Po godzinie jazdy zatrzymały się na chwilę w karczmie "Pod zielonym dębem" aby zjeść coś ciepłego. Kiedy usiadły przy stoliku i czekały na jedzenie miejscowi chłopi pijący piwo szeptali pomiędzy sobą. Jeden z nich przysiadł się i powiedział:
-Witam piękne panie!
Cynthia i Niharasza milczały. Jedząc w pośpiechu zapłaciły i szybko wyszły. Przed karczmą zauważyły, że ktoś skradł wodę dla koni. Zmartwiły się i myslały co zrobić. Wtedy Niharasza żekła:
-No...więc zrobimy tak...ech nie wiem!...pojadę do tego strumyka niedaleko, a ty może tutaj poczekaj.
-Dobrze-zgodziła się Cynthia.
Chwilę po tym wpatrzona w siostrę, kiedy ona znikała już za polaną Cynthia usiadła na ławeczce przed jednym z wiejskich domków. Podkuliła nogi do siebie i myślała. Minęło trochę czasu więc Cynthia zaczęła się martwić o siostrę. Wpatrywała się w polanę na te piękne kwiaty i drzewa, które tam rosły. Postanowiła przejść się kawałek. Szła pochłonięta marzeniami. Usiadła pośrodku trawy i długo patrzyła na chodzącego na źdźble trawy chrząszcza.Zobaczyła, że ku niej idzie jakaś kobieta a właściwie elfka z przeróżnymi rodzajami kwiatów. Podeszła ku niej i zapytała:
-Przepraszam czy te kwiatay są na sprzedaż?-Spytała Cynthia głosem pełnym dobroci i nadzieii.
-Tak owszem, a co młoda damo chciałabyś kupić sobie bukiecik?
-No...nie jestem pewna, ale te kwiaty sa takie piękne.
-Dopiero ścięłam je z mojego ogrodu.
-Dobrze, to poproszę jeden bukiecik-odpowiedziała, już pewna siebie Cynthia.
Chwyciła łodygi kwiatów dotykając zmarszczonej i przemęczonej dłoni. Zapłaciła dwie sztuki złota i odwróciła się. Przeszła znów w kierunku ławeczki. Krok po kroku patrzyła na kamienie i kamyczki, które niekiedy lśniły w słońcu. Czsem były w cieniu i nie docierało do nich światło. Tak to już jest. Większy kamień ma wiecej słońca kosztem mniejszych kamyczków, które obejmuje cień większych. Mimo to nie są one wcale gorsze, ponieważ maja marzenie ujrzeć Słońce, a większe mają marzenie być chociaż chwilę w cieniu. Człowiek przyjdzie popchnie większy który pchnie mniejszy kamień tym samym daje cień większemu i mozliwość zobaczenia słońca mniejszemu. Tak samo jest z nasza rasą. Dopóki nie wyjdziemy z "cienia" nie zobaczymy "słońca". Szczęście nie trwa długo. W końcu kiedyś znudzi nam się słońce i zapragniemy cienia. I dopóki nie przyjdzie ktoś i nie zmieni naszego położenia nie wrócimy do tego co było na początku.
Podniosła głowę wyżej i zobaczyła trawniki piękne, zadbane. Przeszła jeszcze kawałek ciesząc się widokami i doznała szoku. Zobaczyła opuszczony dom. W tym słonecznym mieście znalazł sie dom, trawnik i kamienie bez blasku, cały czas w cieniu. Obok domu wbita była tablica z informacją o licytacji, dzisiaj po południu. Przez chwilę stała sie pochmurna, ale gdy pomyślała , że wreszcie te kwiaty, które teraz są uschnięte zostaną wyrwane, a zamiast nich zasadzine nowe. Popattrzyła na kwiaty , które trzymała w ręku trochę zwiędłe i wsadziła je do wazonu stojacego obok drzwi do tego pochmurnego domu. Mimo, że nie dawały one tekiego blasku jak w innych chatach to posiadały same w sobie ten blask, dar życia. Ukazały piękno drzwiom. Były one nieielkie, ale przedstawiały jak długi czas, ile trudu i pracy zostało przeznaczone na ich wykonanie. Stalowa rama i czrne drewno doskonale komponowało się z czerwonym napisem. Napis został wyryty w pradawnej mowie efów której Cynthia nie znała dokładnie rozczytała jedynie: " Nikobarý arl sumbrïa flaoress celebraln..." co po przetłumaczeniu oznaczło: zostały wykonane przez twojego wroga. Samo słowo "wróg" przeraziło ja na tyle że czym prędzej pobiegła do siostry.
-Co masz taka przerażoną minkę?- zapytała z uśmieszkiem.
-Czy mogłabyś sobie chociaż raz nie żartować?
-Dobrze, już dobrze! Bez nerwów, teraz mów co sie stało?
-Długo na mnie czekasz?-zminiła temat, nie chcąc opowiadać.
-Nie-wolała nie naciskać siostry, bo jeszcze by się obraziła, a teraz to nie jest czas na któtnie.
Spojrzała na Ellen i wsiadła na nią , daja porozumewawcze spojrzenie Cynthia, aby zrobiła to samo. siostra rozczytała to po Niharaszy i dosiadła Isobel. Spojrzały na siebie i ruszyły w drogę. Szybko słońce zaszło za horyzont i nagle zrobiło sie ciemno. Były wtedy w lesie. Zsiadły z koni, zebrały trochę chrustu i rozpaliły ogień. usiadły troche dalej, aby iskry nie padały na nie i dym nie leciał w ich stronę. Przytuliły się, aby sie swoim ciepłem ogrzać. Niharasza wyjęła fujarkę i zagrała, a Cynthia zaczeła śpiewać.

Niha 15/02/2007 15:39:24 [Powrót] Komentuj



Ej, co jest?
Gdzie nowa notka?
Piszesz dobrze(żeby nie powiedzieć świetnie)
Zastój? Brak weny?
Ja przecież czekam...

Jakby coś to wpadnij do mnie.
Robie avatary również na zamówienie.
A Tobie zrobie najlepszy jeśli maiłoby to jakoś pomóc.
Więc co? Napiszesz?
Pozdrawiam:*

Oby ogień Waszych smoków nigdy nie wygasł!
Payoa 27/03/2007 20:38:34
| http://legend-of-dragon.blog4u.pl IP: zalogowany

Dodałaś mnie do ulubionych więc powiadamiam-Pojawił się u mnie prolog. Mam nadzieje, że wpadniesz.

Oby ogień waszych smoków nigdy nie wygasł!
Payoa 15/02/2007 17:12:53
| http://legend-of-dragon.blog4u.pl IP: zalogowany

Pierwsza! I mam nadzieje nie ostatnia.
Nie lubie słodzić ale rozdział jest bardzo ciekawy. Szkoda tylko, że masz pare gryzących literówek. Dam Ci rade- zawsze po napisaniu rozdziału czy notki, przeczytaj ją jeszcze raz, wtedy od razu wyłapiesz wszystkie błędy i literówki. Ja już mam taki nałóg, że zawsze czytam swoje notki jeszcze raz;). Ale to się naprawde przydaje, bo nikt nie będzie Ci z tego powodu dogrywał i lepiej będzie sie czytało. U mnie niedługo nowa notka, właśnie kończe ją pisać. Powiadomie gdy sie pojawi.

Oby ogień waszych smoków nigdy nie zgasł!
Payoa 15/02/2007 16:47:33
| http://legend-of-dragon.blog4u.pl IP: zalogowany







Szablon wykonany przez Navien
Grafika Blackeri

Srece
GG: 1399436
4770 odwiedzin





Dodaj do Ulubionych



O Mnie
Mam na imię Patrycja . Interesuję się fantastyką, RPG, gotykiem, rzeczami paranormalnymi, zjawiskami nadprzyrodzonymi, magią. Zajmuję się:graniem na kompie XD, śmianiem się, spotykaniem się z przyjaciółmi :)) zbieraniem CDA, chodzeniem do szkoły,pisaniem nudnego dziennika <3 rok>, zarażaniem głupotą, zadawaniem głupich pytań, wcinaniem spageti i robieniem jego. Słucham: Nightwish'a, Lordi, Evanesence, (czasami)Green Day, a poza tym wszystkiego co leci w Esce:) Lubię: czarny, bo black is black, fioletowy, czerwony i czasem niebieski :-) Jestem: szczera(do bólu), może i fajna, może ładna, ale nie wiem :0. Nie nawidzę: obłudnych ludzi, kłamców, oszustów, głupoli, nieciekawych ludzi i połowy swojej klasy :P




Księga Gości

*Dopisz*
*Podziwiaj*



2007
Maj
Kwiecień
Luty



Linki




Ulubieni








O rasie Cynthii i Niharaszy

Księżycowy Elf
Księżycowe elfy są na ogół szczuplejsze od ludzi. Ich rysy są zdecydowane, ale jednocześnie delikatne, a język jest bardzo melodyjny. Księżycowe elfy są powszechnie uważane za frywolne i trzymające się nieco na uboczu innych ras. Zainteresowane są pięknem natury, tańcem, zabawami i innymi podobnymi zajęciami. Posiadają wyrafinowane poczucie humoru, podobnie jak pieśni i wiersze.

Celtic Woman
"Siuil a run"
By Inventive

Szablony i muzyka na bloga
Teledysk mojego ulobionego zespołu: Nightwish "Sleeping sun"